Afryka swoją barwnością i kulturą przyciąga wszystkich głodnych wrażeń turystów. Jednym z najciekawszych i zyskujących na popularności kraju jest Zimbabwe. Dawna Rodezja położona w południowej Afryce ma do zaoferowania znacznie więcej, niż nam się wydaje. Najważniejszym punktem wycieczki powinno być Wielkie Zimbabwe, czyli kompleks przedeuropejskich ruin. Jakie tajemnice skrywa Dom z kamieni?

Pochodzenie kamiennych ruin

Ten niesamowity kompleks został odkryty przez Adama Randersa. Zorganizował on wyprawę w 1871 roku przy pomocy innego europejskiego podróżnika- Karla Maucha. Warto dodać, że ruiny były znane już wcześniej Portugalczykom, uznali je oni jednak za opuszczone i mało znaczące, więc nie przykładali do tego miejsca wielkiej wagi. Wśród podróżnych z 1871 roku panowało przekonanie, że znaleźli oni biblijny Ofir. Miejsce, z którego sam Salomon sprowadzał złoto lub odnaleźli owiany tajemnicą Punt, miejsce mistycznych wypraw Egipcjan. Jednak żadna z tych wersji nie jest prawdziwa. Obecnie wiadomo, że niemający sobie równych kompleks ruin, został wzniesiony przez przodków plemienia Szon w okresie od między XI a XV wiekiem naszej ery.

Z czego składa się kompleks?

Wielkie Zimbabwe uważane jest największą budowlą okresu przedeuropejskiego, na terenie na południe od równika. Zapierający dech w piersiach kompleks składa się ze świątyni, Akropolu i innych kamiennych budowli, których rozpoznanie spędza archeologom sen z powiek. Wszystkie zostały wzniesione przy użyciu tylko i wyłącznie siły pracy ludzkich rąk. Używano granitowych kostek i cegieł, bez żadnych dodatków i zapraw. Centralny punkt stanowi owalna świątynia otoczona wysokim na 10 metrów murem. Skrywa ona w środku małą wierze i kilka innych wartych zobaczenia obiektów. Kolejnym punktem jest Akropol, góruje on nad resztą kompleksu. Jest położony w skalistym górskim paśmie. Całość dopełniają inne mniejsze i większe kamienne budowle o różnych kształtach. Rozciągają się one na powierzchni około 500 kilometrów kwadratowych. Ciekawostką jest, że odnaleziono tam trwające po dziś dzień figurki ptaków, które posiadały ludzkie części ciała. Plemię Szona z imperium Monomotapa, czyli prawdopodobni twórcy Domu z kamienia, przeżywali rozkwit swojej działalności około XIII wieku naszej ery, natomiast upadek łączony jest z przybyciem do Afryki Portugalczyków w XV wieku naszej ery.

Główna atrakcja turystyczna

Prawdą jest, że turyści tłumnie ściągają do Zimbabwe, by zobaczyć ruiny dawnego królestwa. Opustoszałe dziś miasto, do tej pory skrywa w sobie wiele tajemnic. Wielkie Zimbabwe znajduje się 250 kilometrów od stolicy państwa Harare, ale tylko 25 kilometrów od prowincjonalnego miasteczka Masvingo. Zaledwie 60 tysięczna miejscowość do końca tabliczek wjazdowych jest typowym afrykańskim miastem. Wcale nie wygląda ono na najstarsze kolonialne miasto Zimbabwe, a nikt nie przypuszcza, że tuż za nim rozciąga się kompleks Domu z kamieni, pozostałości wielkiego imperium. Żadna wycieczka do tego kraju, nie może obejść się bez zwiedzenia tych ruin. Prace jako przewodnicy, znalazło tu wielu mieszkańców, którzy wychowywali się w pobliżu kompleksu i spędzali tam swój wolny czas. Warto skorzystać z ich usług, przy zwiedzaniu, opowiedzą nam oni nie jedną legendę i nie jedną ciekawostkę związaną z tym mistycznym miejscem. Warto wiedzieć, że w Wielkim Zimbabwe mieszkała dawna elita. Wyłoniła się ona z typowej wiejskiej społeczności, plemię Szonów było tak naprawdę biedne do czasu, kiedy znalazło swoją szansę i złoża surowców naturalnych. Z czasem zaczęli oni sprawować władze nad znaczną częścią terytorium, a także odbywającym się handlem. Wszystko skończyło się, wraz z przybyciem Portugalczyków, ich ekspansja sprawiła, że z wielkiego imperium, pozostało opuszczone miasto. Z roku na rok upadające coraz bardziej, a jego ruiny są obecnie główną atrakcją turystyczną. Stanowią one też pamiątkę i swoisty dowód na to, że praca ludzkich rąk w porównaniu z niebanalnym intelektem, dają nieograniczone możliwości.

Nieznany kult i brak kości

Jedną z nierozwiązanych tajemnic Wielkiego Zimbabwe jest zagadkowy kult, czczony przez jego dawnych mieszkańców. W ruinach można napotkać steatytowe figurki ptaków, jednak zamiast tradycyjnych łap czy skrzydeł miały one ludzkie dłonie i stopy. Ciekawostką jest, że ten swoisty totem do dziś widnieje na godle Zimbabwe, a jego znaczenie dalej jest nieodszyfrowane. Być może, ma to związek z wyznaniami dawnych mieszkańców? Kolejną zagadką, może być to, że archeolodzy na tym terenie nie odnaleźli żadnych ludzkich szczątek. Przecież mieszkało tam około 20 tysięcy ludzi. Lokalni przewodnicy, wierzą, że miejsce może być przeklęte, gdyż psy trzymają się od niego z daleka, a także uciekają głośno wyjąc. Drugą próbę wyjaśnień oparto o mistycyzm totemów i ich możliwe znaczenie. Być może ludzie wyrzucali szczątki zmarłych na pożarcie ptaków? Stąd też obecność figurek, łączących ciało człowieka i ptaka?. Po dziś dzień próbuje się to tłumaczyć wieloma sposobami, ale tajemnica którą zabrali do grobu mieszkańcy Domu z kamienia, pozostanie bezpieczna na zawsze.

Zimbabwe warto odwiedzić, nie tylko ze względu na różnorodność i kontrasty państwa, ale również po to by przekonać się na własnej skórze, co znaczy tajemnica Domu z kamienia. Koniecznie porozmawiajmy z mieszkańcami Masvingo, znają oni wiele ciekawych legend, które zainteresują niejednego przyjezdnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *