Paje Zanzibar idealne warunki na kitesurfing.

Każdy miłośnik kitesurfingu wie, że ciężko jest znaleźć właściwe miejsce do uprawiania tego sportu. Potrzebne jest sporo miejsca i doskonała pogoda, która utrzymuje się jak najdłużej. Niezbędny jest też wiatr o odpowiednich parametrach. Bez niego, nie ma mowy o surfowaniu.

Paje Zanzibar – rajska plaża
Paje to nazwa niewielkiej wioski położonej na wyspie Unguja. Jest to część Zanzibaru. Peja leży na południowo-wschodnim wybrzeżu między wioskami Bwejuu i Jambiani. W ciągu ostatnich kilku lat popularność tego miejsca wzrosła. Nic w tym dziwnego. Lazurowa woda i biały piasek mają magiczną moc przyciągania turystów. Tym bardziej że wioska nie została jeszcze zamieniona w oblegany kurort, który stracił już swoje korzenie. W Paje wciąż czuć prawdziwy Zanzibar. Pozostaje mieć nadzieję, że taka sytuacja będzie trwała jak najdłużej.



Raj dla Kitesurfingowców
Jeśli lubisz uprawiać kitesurfing, to wiesz na pewno, że wiatr zmienia się razem z porami roku. Dana plaża może być doskonała do pływania w marcu, a w lipcu może już nie nadawać się do niczego. W przypadku Zanzibaru najlepszym okresem pod względem wiatru jest koniec grudnia aż do końca marca, a później od lipca do października. W czasie polskiej kalendarzowej zimy wieje wiatr Kaskasi. To wiatr z kierunku północno-wschodniego o średniej sile 14-20 węzłów. Na plaży w Paje wieje on lewej strony. Latem wieje jego ciut silniejszy odpowiednik – Kuzi. Jego powiewy nadchodzą z prawej strony.

Niezła baza noclegowa
Paje i okoliczne wioski wyróżnia rozbudowana baza noclegowa. Można wybierać spośród wielu hoteli i pensjonatów. Każdy fan kitesurfingu może, więc szukać zakwaterowania, które najbardziej mu odpowiada. Oczywiście, jeśli zależy mu na pobycie w większym hotelu, to będzie on oddalony o kilka lub kilkanaście kilometrów od plaży w Paje. Miejsce w hotelu można nawet zarezerwować online. Nie ma, więc strachu, że podróży nie da rady zaplanować wcześniej.



Co wyróżnia plażę w Paje?
Na pierwszy ogień warto ocenić bezpieczeństwo Paje. Pod tym względem plaża wydaje się bez zarzutu. Cumują tutaj niewielkie łódki, ale w niczym one właściwie nie przeszkadzają. Służą one do połowu owoców morza oraz krótkich rejsów turystycznych. Bardzo blisko plaży znajduje się kilka szkółek pływackich i sklepów, w których można zaspokoić swoje ewentualne potrzeby. W pobliżu jest też stanowisko ratownika. Jest też zaplecze sanitarne – prysznice i toalety. Całkiem blisko znajduje się też spora restauracja z basenem. Jeśli, więc zrobisz się głodny, to nie musisz daleko szukać dobrego i lokalnego jedzenia. Woda jest ciepła, co w tej strefie klimatycznej jest właściwie oczywiste. Piasek jest biały i bardzo czysty, choć czasami można trafić na jeżowce. Warto, więc nosić buty.

Pływy morskie
Największym problemem na Paje są pływy morskie. Co sześć godzin poziom wody zmienia się całkowicie. Trzeba, więc być tego świadomym i spodziewać się tego, że tu gdzie w tej chwili jest tylko piasek, zaraz może pojawić się sporo wody. Na potrzeby kitesurfingu najlepsza jest sytuacja, gdy woda odpływa i jest jej mniej. Wtedy jest płytko i dość równo. Tym samym jest też bardzo bezpiecznie. Kiedy jest przypływ, wody jest dużo więcej. Momentami robi się, więc głęboko. Warto mieć to na uwadze wybierając się na plażę z dziećmi.

Wcześniejsze rezerwacje
Paje to mekka dla kitesurfingowców, ale można też znaleźć tam wiele innych atrakcji. Warto zarezerwować sobie, więc trochę czasu na inne aktywności, które można wykonywać na Zanzibarze. Świetnym pomysłem jest nurkowanie z rurką, czyli tzw. snorking. Woda jest czysta i bardzo przejrzysta, więc zapewnia doskonałą widoczność. W związku z tym nadaje się ona idealnie do nurkowania i podziwiania podwodnej flory i fauny. Paje słynie też z lokalnej kuchni. To doskonałe miejsce do spróbowania owoców morza – kalmarów, ośmiornic, homarów, krabów, krewetek itd. Wszystko jest świeże i smakuje dużo lepiej niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. Osoby, które nie lubią rybnych smaków, będą musiały zadowolić się świeżymi, egzotycznymi owocami.

Sri Lanka – waluta, ceny, informacje praktyczne.

Sri Lanka to państwo, które leży na wyspie Cejlon. Nazwa „Sri Lanka” oznacza „Olśniewający kraj” i dokładnie tego trzeba się po nim spodziewać. To nizinny kraj otoczony rafami koralowymi, które przyciągają turystów. Zachęcają ich też średnie temperatury wynoszące ponad 27 stopni Celsjusza.

Sri Lanka waluta
Walutą używaną na Sri Lance jest rupia lankijska. Jedna rupia dzieli się na 100 centów. Jej kurs w przeliczeniu na złotówki jest bardzo niski. Jedna rupia to około 0,021 złotego. I odwrotnie – jeden złoty to około 50 rupii. Warto o tym pamiętać, by móc realnie ocenić ceny proponowane przez sprzedawców na Sri Lance.
Warto też wspomnieć, że wybierając się na wyspę Cejlon, nie powinno się za bardzo polegać na kartach płatniczych. Terminale do płatności bezgotówkowych są wyłącznie w lepszych sklepach i restauracjach. Decydując się na płatność kartą, koniecznie trzeba też upewnić się jaki kurs zostanie przyjęty przy transakcji. Może się okazać, że wcale nie jest on zbyt atrakcyjny i lepiej będzie wydać trochę gotówki.



Sri Lanka ceny
Przed wyjazdem warto też dowiedzieć się, jakie są orientacyjne ceny niektórych produktów. Kupując na targu łatwo stać się ofiarą nieuczciwego handlarza, który współpracuje z naganiaczami. Nawet się nie obejrzysz, kiedy do ceny doliczy Ci 1000 rupii za obsługę.
Dania obiadowe np. curry kosztuje do 200 Rp, danie z owocami morza powinno kosztować od 800 do 1300 Rp. Arbuz to koszt 170 Rp za 1 kg. Standardowa butelka wody kosztuje około 80 Rp. Trzeba, więc przyznać, że ceny są porównywalne do tych w polskich sklepach. Nie daj się, więc zmylić niskim kursem waluty. Na zakupach na Sri Lance nie oszczędzisz. Warto mieć przy sobie dużo banknotów o niskich nominałach. Z całą pewnością przydadzą się na napiwki. Lepiej też nie pokazywać zbyt ostentacyjnie całego swojego budżetu i nie trzymać go w jednym miejscu.



Sri Lanka informacje praktyczne – kultura
Bardzo ważne jest, by nie robić sobie zdjęć z pomnikiem Buddy, stojąc do niego plecami. Może się to wydawać drobnostką i z perspektywy Europejczyka to nieistotny szczegół, natomiast dla wyznawców Buddy to ważna sprawa. Jeśli, więc nie chcemy zostać zaatakowani na środku ulicy, to po prostu tego nie róbmy. Nie trafimy za to do więzienia, ale to spory nietakt. Można go prosto uniknąć, więc nie ma sensu prowokować mieszkańców. Kolejną praktyczną radą jest unikanie jedzenia lewą ręką. Jest ona uważana za nieczystą i nie należy nią jeść. Dla mieszkańców Sri Lanki jest to jedna z bardziej obrzydliwych rzeczy.



Inne gniazdka
Warto wiedzieć, że na Sri Lance obowiązują dwa typy gniazdek. Jeden z nich odpowiada tym z Wielkiej Brytanii. Koniecznie trzeba, więc wziąć ze sobą potrzebne adaptery lub kupić jakieś na miejscu. Są dostępne właściwie w prawie każdym sklepie. Ich zakup nie stanowi problemu, ale jest to dodatkowy wydatek. W wielu hotelach i pensjonatach adaptery są ogólnodostępne.

Prawo Jazdy
Jeśli chcesz wypożyczyć samochód i nim jeździć na Cejlonie, to musisz być posiadaczem Międzynarodowego Prawa Jazdy. Warto jednak wiedzieć, że interpretacje przepisów drogowych rodowitych mieszkańców są inne niż reszty świata, więc poruszanie się po ich ulicach może być uciążliwe. Łatwiej jest wsiąść w pociąg lub skorzystać z tuk tuka. Oczywiście za przejazd tuk tukiem należy zapłacić oraz wręczyć kierowcy odpowiedni napiwek.

Boliwia stolica – La Paz czy Sucre?

Boliwia to państwo, które leży w Ameryce Południowej. Jego pełna nazwa to Wielonarodowe Państwo Boliwia. Już ona sama całkiem nieźle oddaje klimat i atmosferę, jaka tam panuje. Wiele osób ma problem ze wskazaniem stolicy Boliwii. Nic w tym dziwnego. W kraju są aż dwa miasta, które używają tego przydomka. Są to La Paz i Sucre. Która z nich zasługuje na zaszczytny tytuł bycia najważniejszym miastem Boliwii?

Boliwia stolica La Paz
Pełna nazwa miasta to Nuestra Señora de La Paz. Jak widać, Boliwijczycy lubią długie i rozbudowane nazwy, ale później ich nie używają. La Paz jest siedzibą rządu. To właśnie sprawia, że miasto jest uznawane za stolicę. W mieście żyje ponad 750 tysięcy osób, więc należy ono do największych w kraju. Przed odwiedzeniem La Paz trzeba koniecznie zaznaczyć, że jest ono jednym z najbardziej niebezpiecznych miast Ameryki Południowej. Wielu turystów opisuje je po prostu jako fotogeniczny moloch. Wielką atrakcją miasta jest kolejka linowa, która rozciąga się nad nim. Z jej wagonika można szybko, wygodnie i bezpiecznie podziwiać panoramę całego miasta. A jest na co patrzeć. Większość budynków to malownicze domy wielorodzinne z czerwonej cegły. Obok nich znajdują się wieżowce i drapacze chmur. Trzeba jednak zauważyć, że są one dość skromne i nie przypominają w niczym przepychu Ameryki Północnej.


Boliwia stolica Sucre
To konstytucyjna stolica Boliwii. Jest ona jednak dużo mniej popularna i znana niż La Paz. Miasto pełni przede wszystkim funkcje reprezentacyjne. Na co dzień mieszka w nim około 350 tysięcy osób, więc jest ich o połowę mniej niż w La Paz. Nazwa Sucre ma upamiętniać pierwszego prezydenta Boliwii. Miasto wyróżnia fakt, że zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Miasto słynie z zabytków. Jest kameralne i doskonale nadaje się na romantyczną podróż we dwoje. Wąskie uliczki zapraszają, by chodzić nimi, trzymając się za ręce i próbować wina w miejscowych restauracjach.

Dwa oblicza
Boliwia to państwo, w którym widać wyraźne podziały społeczne. Jest spory rozdźwięk między tym, czym kraj jest obecnie i tym, czym chciałby być. Doskonale obrazują go różnice pomiędzy obiema stolicami kraju. La Paz tętni życiem i energią. Jest tłoczne, głośne i pełne ruchu. Przyciąga turystów wieloma atrakcjami. To miasto, w którym doskonale poczują się młodzi ludzie lubiący ruch. Równocześnie jest ono pełne niebezpieczeństw. Łatwo spotkać tu osoby handlujące narkotykami, a chwila nieuwagi może zamienić się w utratę portfela. Nie zniechęca to jednak osób żądnych przygód. Na drugiej szali mamy Sucre. Miasto pełne godności. Siedzibę jednego z pierwszych Uniwersytetów w Ameryce Południowej, które może pochwalić się ponad pięćsetletnią tradycją. To miasto jest urokliwe. Spokojne i eleganckie. Można podziwiać w nim liczne zabytki i wyjątkowe białe budynki. Nic dziwnego, że to miasto może pełnić funkcje reprezentacyjne. Bardzo łatwo jest się w nim zakochać i równocześnie można czuć się dużo bezpieczniej niż w La Paz.



Dla każdego coś miłego
Nie sposób porównać do siebie obie boliwijskie stolice. Są zupełnie inne. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by wybierając się do Ameryki Południowej odwiedzić oba miasta. Wystarczy tylko dobrze rozplanować swoją podróż tak, by starczyło czasu na wszystkie atrakcje, jakie mają do zaproponowania te miasta. W tym celu warto korzystać ze zorganizowanych wycieczek, które zostały przygotowane tak żeby nie ominąć żadnego ważnego punktu na mapie miasta. Zorganizowana podróż to też większe bezpieczeństwo dla turystów. Oczywiście, nie wszędzie trzeba chodzić z przewodnikiem. Jednak jego znajomość języka, tradycji i kultury mieszkańców odwiedzanego kraju może ochronić nieostrożnych turystów przed popełnieniem błędów. Dobry przewodnik lub rezydent to skarb, dzięki któremu wczasy są prawdziwym wypoczynkiem. Będąc w Boliwii, koniecznie trzeba też wypróbować przysmaków lokalnej kuchni. Doświadczony przewodnik na pewno będzie potrafił wskazać miejsca, w których można spróbować tego, co w Boliwii najsmaczniejsze. A czy będzie to w La Paz, czy w Sucre to już rzecz gustu. W tym kraju każdy znajdzie to, co najbardziej mu odpowiada.

Chiny w krainie złotego smoka.

Chiny to państwo o bogatej kulturze, tradycji, ciekawej kuchni i największym na świecie tempie rozwoju gospodarczego. W Chinach po prostu można się zakochać, ponieważ są tak odmienne od naszej europejskiej kultury i architektury.



Jak przebiega lot z Warszawy do Pekinu?

Choć jest długi, przebiega on bez zakłóceń. Pilot stara się robić wszystko, by jak najszybciej dowieźć pasażerów do punktu docelowego, jakim zazwyczaj jest Pekin lub jego okolice. Hostessy starają się, by podróżni mieli zapewnioną świeżą wodę i napoje, a gdy podróż wkracza w decydującą fazę, serwowane są drobne przekąski, Oczywiście podróż jest tak zorganizowana, by turystom nie zabrakło wygód. Należą do nich rozkładane fotele, możliwość skorzystania z Wifi czy obejrzenia telewizji. To zapobiega nudzie i jest rozrywką, którą przecież nie tak trudno zorganizować. Oczywiście w razie zmęczenia można się odrobinę zdrzemnąć i rozprostować kości. Z tej możliwości korzystają przede wszystkim osoby starsze i mające problemy ze stawami.

O czym trzeba pamiętać, będąc na miejscu?

Po pierwsze, by poprosić przewodnika, by zamienił nam dolary na juany, gdyż tylko taka waluta jest honorowana w Chinach. Po drugie należy wziąć pod uwagę, że w koszt wycieczki nie wlicza się takich rzeczy jak wyjścia do muzeum, teatru, czy do innych miejsc publicznych. Trzeba więc finansowo być przygotowanym na takie niespodzianki i mieć ze sobą dodatkowe środki. Poza tym nie warto odłączać się od naszej wycieczki, gdyż w takim tłumie można szybko się zgubić i stracić z oczu współtowarzyszy. Chiny to również kraj, w którym panują inne choroby i wirusy- nie zaszkodzi więc zabrać ze sobą podręczną apteczkę. Ponadto należy uważać na wszystkie ładowarki, baterię i telefony, gdyż Chińczycy są bardzo przewrażliwieni na tym punkcie- obawiają się, że te gadżety mogą wybuchnąć. Również trzeba pilnować tego, by nasza wiza i paszport były ważne, bo są częste kontrole ważności dokumentów.



Jacy są Chińczycy?

Bardzo mili i przyjaźni. Nie wstydzą się robić sobie zdjęć z turystami i starają się umilić czas spędzony na zwiedzaniu do maksimum. Wbrew wyobrażeniom Europejczyków nie wszyscy Azjaci są niskiego wzrostu i podobni do siebie niczym dwie krople wody. Poza tym Chińczycy to naród bardzo dbający o czystość. Na terenie ich miast nie widać żadnego bałaganu, a i kloszardzi nie są głównym elementem krajobrazu. W hotelu obsługa jest bardzo uczynna, a standard pokoi w niczym nie obiega od europejskiego. Również pociągi poruszają się sprawnie i bez żadnych opóźnień, dzięki czemu można nimi przemierzyć dłuższą trasę i zobaczyć największe zabytki Chin.

A co z wyżywieniem?

Jest ono odmienne od naszego i w dużym stopniu oparte na mięsie, pierożkach, warzywach i ryżu. Jeśli komuś ono nie odpowiada, można przywieść ze sobą polskie specjały. Niemniej kuchnia chińska jest tak zróżnicowana, że przy odrobinie dobrej woli każdy znajdzie coś dla siebie. Jedyne, na co narzekają turyści to zupy. Są one niestety niezjadliwe dla przeciętnego Europejczyka.

Chiny w krainie złotego smoka- co warto zobaczyć?

Na pewno nie można odmówić sobie przyjemności zobaczenia Wielkiego Muru. Jest to urzekająca budowla, którą podobno widać z kosmosu. Poza tym świątynia Shaolin, która została przecież uwieczniona na łamach filmu. Jeśli ktoś interesuje się sportem, warto zobaczyć Ptasie Gniazdo, czyli oszałamiający stadion, który w 2008 roku gościł Igrzyska Olimpijskie. Miłośników historii z pewnością zainteresuje muzeum Terakotowej Armii. Chiny mogą też poszczycić się najlepszą na świecie porcelaną i jedwabiem, dlatego warto odwiedzić fabryki, gdzie wyrabia się te eleganckie rzeczy. Przy odrobinie negocjacji i nieustępliwości można nabyć je po niższych cenach. Niemniej proces targowania to trudna rzecz, bo większość mieszkańców Chin nie posługuje się angielskim.

Jakie są opinie na temat Chin wśród zagranicznych turystów?

Chiny robią na nich oszałamiające wrażenie. Będąc tam, człowiek ma nieodparte uczucie, że trafił do innego świata. To bogactwo form kolorów i świateł przyprawia o zawrót głowy. Ma się wrażenie, że ono nigdy nie śpi, a ludzie niczym mrówki wylegają masowo na ulicę. Oszałamiają też zapachy, pokazy akrobatów i połykaczy ognia oraz to, że Pekin to tak naprawdę miasto olbrzymich kontrastów. Bogate i biedne dzielnice znacznie odbiegają od siebie wizerunkowo. I ten kontrast da się zauważyć, jadąc autobusem bądź metrem.

Kenia porady przed wyjazdem. Co warto wiedzieć?

Kenia to daleki i egzotyczny kraj. Planując wyjazd do niego koniecznie trzeba się przygotować. Nie mówimy tutaj tylko o zabraniu mapy i odpowiedniej waluty. Nie obędzie się też bez podstawowych leków i szczepień. Co koniecznie trzeba wiedzieć zanim wyruszysz w podróż do Afryki?

Kenia porady przed wyjazdem – pieniądze
Zacznijmy od pieniędzy. Teoretycznie nikt w Kenii nie będzie Ci robił problemów, jeśli będziesz chciał zapłacić w Euro. Na pewno się ucieszą, ale raczej nie czekaj na to, że ktoś wyda Ci resztę. Po prostu przepłacisz i to bardzo. Jeśli kupujesz coś na targu lub w sklepie to nie rób tego pierwszego dnia i nie śpiesz się. Nie pokazuj, że Ci na czymś zależy. W przeciwnym razie tubylcy zedrą z Ciebie wszystkie pieniądze.



Kenia porady przed wyjazdem – szczepienia
Nie ma obowiązkowych szczepień przed wyjazdem do Kenii. Są natomiast szczepienia zalecane. Przydadzą się szczepienia na wirusowe zapalenia wątroby typu A i B (czyli WZW), dur brzuszny, błonicę/tężec i żółtą gorączkę. Pamiętaj, że wybierając się do egzotycznego kraju lepiej być przygotowanym na wszystko. Tym bardziej że ryzyko spożycia zakażonej wody jest w Kenii ogromne.

Czy jest bezpiecznie?
Wybierając się do Kenii, na pewno zastanawiasz się nad bezpieczeństwem takiej podróży. Afryka nie wydaje się należeć do spokojnych i bezpiecznych miejsc. Jednak, jeśli będziesz przestrzegać kilku zasad, to nie powinny spotkać Cię żadne nieprzyjemności. Najważniejsze to unikanie odosobnionych miejsc, gdy robi się ciemno. Nocny spacer po plaży? Nie. Przejście się po pustych uliczkach (nawet w środku dnia)? Lepiej sobie darować. Jeśli nie jesteś wielkim znawcom kultury ludów zamieszkujących Kenię, a pewnie nie jesteś skoro czytasz ten artykuł – to nie próbuj samodzielnego zwiedzania okolicznych wiosek. To nie jest dobry pomysł. Samodzielne wycieczki w głąb Czarnego Lądu wyglądają dobrze w telewizji, ale w rzeczywistości to fatalny pomysł. Lepiej będzie, jeśli zostaniesz przy zwiedzaniu z przewodnikiem. Nie musi to być profesjonalista z Europy. Może to być tubylec. Ważne jednak, by prowadził on zorganizowane grupy, którym może zagwarantować bezpieczeństwo. Pamiętaj, że nie wszystkie plemiona życzą sobie być nękane przez turystów. Mają do tego prawo i nic na to nie możesz poradzić.



Zakaz palenia
Możesz o tym nie wiedzieć, ale w Kenii obowiązuje zakaz palenia tytoniu. Jest on bardzo restrykcyjnie przestrzegany. Jeśli go złamiesz to spodziewaj się wysokiego mandatu. Pamiętaj, że Kenia to gorący kraj, który często jest nękany przez susze. Jeden nierozsądnie rzucony niedopałek może spowodować lawinę wydarzeń, które prowadzą do tragedii. Jeśli jesteś uzależniony od papierosów, to wyposaż się w zapas gumy nikotynowej.

Uważaj na wodę
Nigdy nie pij kenijskiej wody. Pij tylko wodę butelkowaną, która była oryginalnie zamknięta. Nie powinieneś też kąpać się w wodach płynących i stojących. Jeśli przypadkowo napijesz się wody z nich to możesz nabawić się poważnej choroby. Najlepiej będzie jeśli ograniczysz się do korzystania z wody o znanym pochodzeniu.

Safari
Pamiętaj, że wyprawa do Kenii ma być przyjemnością. Pojawiło się tutaj wiele ostrzeżeń, bo to daleka wyprawa do kraju o zupełnie innej kulturze i mentalności. W związku z tym musisz mieć świadomość, że czasami może być Ci trudno się dostosować. Dlatego właśnie powinieneś podróżować z przewodnikiem. Możesz wybrać się z nim na safari, które dostarczy Ci niezapomnianych wrażeń. To jedyna taka szansa, by zobaczyć dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku. Na safari wybierz się z aparatem fotograficznym, bo na pewno będzie mnóstwo szans do zrobienia świetnych ujęć. Safari jest propozycją dla osób w każdym wieku i o każdych zainteresowaniach. Komu serce nie zabije szybciej na widok majestatycznego lwa? Albo stada żyraf? Safari jest szansą na podziwianie przyrody w jej niezmienionej formie. To coś, czego nie sposób doświadczyć w Europie. Warto, więc pośpieszyć się i skorzystać z możliwości obcowania z naturą – póki jeszcze mamy taką szansę.

Azerbejdżan Baku. Przewodnik po stolicy.

Baku to jedna z najbardziej malowniczych stolic świata. Leży nad Morzem Kaspijskim, co samo w sobie jest wystarczający powodem, by zaliczyć ją do cudów świata. Uroku dodaje jej też ciekawa mieszanka dwóch kultur – sowieckiej przeszłości i tradycji Kaukazu. Nic, więc dziwnego, że Baku przyciąga wielu turystów, którzy są zafascynowani tą unikatową atmosferą. Co warto zobaczyć w stolicy Azerbejdżanu?



Ani Azja, ani Europa
Azerbejdżan Baku to miejsce, które jest swoistym skrzyżowaniem dwóch światów. Mieszają się tu wpływy europejskie i azjatyckie. Mamy tu nowoczesne budynki w futurystycznym stylu, a tuż obok nich stoją monumentalne budowle, które przypominają Paryż. Obok szklanych witryn centrów handlowych i salonów luksusowych samochodów stoją bloki z wielkiej płyty. To miasto pozostaje pod wpływem Islamu, ale mimo to pozostaje ono dość liberalne.

Starówka
Punktem, który trzeba zobaczyć jest starówka Baku, czyli Iczeri Szecher. To miejsce przypomina trochę skansen. Można tu spotkać osoby wykonujące tradycyjne zawody oraz sprzedające wiele pamiątek. Właśnie tutaj roi się od wyrobów z naturalnego drewna, z miedzi, kolorowych dywanów i taniej biżuterii. Uliczki są wąskie, wybrukowane i bardzo urokliwe. To miejsce jest wymarzone do zrobienia kilku pamiątkowych fotografii.



Centrum kultury
W panoramie Baku wyróżnia się budynek przypominający falę. To Centrum kultury Hejdar Alijew. Każdy, kto choć raz w życiu go zobaczy od razu się w nim zakocha. Urokliwa bryła jest smukła, obła i wyciągnięta. Sprawia, że człowiek zastanawia się nad tym, w jaki sposób ona mogła powstać. To dowód geniuszu jej architekta, czyli Zahy Hadid. Kobiety o nieprzeciętnym talencie. Centrum kultury obecnie jest salą koncertową i muzeum. Większość turystów, którzy odwiedzają Baku wchodzi chociaż na kilka minut na teren Centrum.

Kompleks Pałacowy Szachów Szirwanu
Wbrew nazwie, nie jest to żaden budynek skapujący złotem i drogimi kamieniami. To jeden z zabytków Baku, który przedstawia kawałek prawdziwej historii miasta. Pałac zbudowano w XV wieku w najwyższym punkcie miasta. Co ma przełożenie też w widokach z pałacowych dziedzińców. Kompleks jest położony w centrum starego miasta Baku, w którego panoramę się wpisuje. Skromny budynek wpasowuje się w wąskie uliczki i brukowane murki. Warto też wiedzieć, że kompleks od ponad 20 lat znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. W jego pobliżu znajduje się też Dziewicza Baszta. To budynek wokół, którego narosło wiele opowieści i legend. Baszta była niezwykle ważna dla obronności stolicy i nigdy nie została zdobyta przez wroga. Obecnie, turyści mogą wejść na jej górę i obejrzeć panoramę miasta. Wstęp na punkt widokowy jest płatny.

Ogniste Wieże
Na wielu widokówkach z Baku pojawiają się trzy nowoczesne wieżowce. Są to Flame Towers. Prezentują się najciekawiej w nocy, kiedy są podświetlone. Budynki przypominają swoim kształtem płomienie. Dlaczego? Ma to związek z tym, że Azerbejdżan jest nazywany Ziemią Ognia. W jednym z wieżowców znajduje się luksusowy hotel z basenem na świeżym powietrzu. Możesz, więc równocześnie siedzieć w ciepłej wodzie i podziwiać panoramę miasta. Basen jest na 30 piętrze, więc z całą pewnością będzie na co patrzeć.

Bulwar nad morzem
Turystów wabi też piękny bulwar nad Morzem Kaspijskim. To doskonałe miejsce na spacer. Promenada jest wyłożona białymi płytami, które doskonale odbijają słońce. Jedną z dodatkowych atrakcji jest gigantyczny diabelski młyn. Odważni mogą na niego wsiąść i zobaczyć miasto z lotu ptaka. To świetny pomysł na romantyczną randkę. Dodatkową atrakcją tego miejsca jest mini kolejka. Ten pociąg kursuje wzdłuż bulwaru i może przewieźć wszystkich tych, którzy przecenili swoje siły. Spacerując można podziwiać błękitne fale morza albo patrzeć na budynki powstające wzdłuż wybrzeża. Oprócz klasycznych i starych budowli, mamy tu sporo nowoczesnych budynków, które mogą zachwycić swoim odważnym designem. Baku chce uchodzić za miasto przyszłości, co rzeczywiście widać zwłaszcza w okolicach bulwaru.

RPA stolica i jej atrakcje.

Republika Południowej Afryki to jedno z najbardziej tajemniczych państw świata. W związku z tym jest też bardzo pociągające. RPA ma aż trzy stolice. Są nimi: Kapsztad, czyli stolica legislacyjna, Pretoria, czyli stolica egzekutywna i Bloemfontein, czyli stolica sądownicza. Jak widać, w RPA podchodzi się poważnie do trójpodziału władzy. Nie zmienia to faktu, że tylko jedno z tych miast jest zaliczane do najpiękniejszych na świecie. To Kapsztad.



RPA stolica – pierwsze miasto Afryki
Kapsztad to miasto, w którym można się zakochać bez pamięci. I bez portfela, jeśli nie będzie się wystarczająco uważnym. To miasto ma wszystko, co kochają ludzie. W Cape Town można poleżeć na piaszczystej plaży, pozwiedzać kolonialne zabytki, a potem spróbować egzotycznej kuchni. To wszystko przy doskonałej pogodzie oraz kosmopolitycznej atmosferze. Na ulicach Kapsztadu słychać prawie wszystkie języki świata.

Góra Stołowa
Będąc w Kapsztadzie ciężko jest nie zauważyć górującej nad nim monumentalnej góry. Jest to ogromny płaskowyż o długości 4 km i szerokości 2 km. Dookoła niego są strome i bardzo niebezpieczne klify. Na Table Mountain można dostać się specjalną kolejką albo zadać sobie trochę trudu i skorzystać ze szlaku dla pieszych. W tym wypadku trzeba zarezerwować sobie dużo więcej czasu na zwiedzanie. Jeśli nie boisz się wysokości to możesz wybrać kolejkę. Ciekawą atrakcją jest obrót gondoli o 360 stopni. Taki manewr zazwyczaj podgrzewa krew pasażerom. Przy okazji to szansa na obejrzenie panoramy miasta.



Centrum miasta
Kapsztad to najstarsze miasto Afryki Południowej. Zostało założone w 1652 roku przez Kampanię Wschodnioindyjską. Początkowo było przystankiem dla statków płynących do dalekiej Azji. Samo centrum miasta zostało zbudowane właśnie w tych trudnych, kolonialnych czasach. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj Zamek Dobrej Nadziei. Obecnie mieści się w nim muzeum. Każdego dnia przed budynkiem odbywa się uroczysta zmiana warty. To jedna z atrakcji, którą lubią obserwować turyści.

Bo-Kaap, czyli dzielnica Muzułmanów
Bardzo malowniczo wygląda kapsztadzka dzielnica Muzułmanów. W tym miejscu można zobaczyć budynki we wszystkich kolorach tęczy. Są niebieskie, zielone, żółte, różowe… Domki w tej dzielnicy wyglądają jak wielobarwne klocki. To wymarzone miejsce do zrobienia kilku pamiątkowych fotografii. W tej dzielnicy powstał też pierwszy meczet w RPA.

Nadbrzeże Wiktorii i Alfreda
W czasach kolonialnych wiele obiektów nazywano imieniem angielskiej królowej i jej męża. Tak też było z nadbrzeżem Kapsztadu. Obecnie jest to miejsce, które jest królestwem dobrego jedzenia, rozrywki i zabawy. Jeśli chcesz zjeść coś nieprzyzwoicie smacznego i egzotycznego, to właśnie na tym nadbrzeżu powinieneś szukać właściwego lokalu. W tym cudownym miejscu sklepy znanych marek stoją obok straganów i punktów lokalnych sprzedawców. To klienci decydują co i u kogo chcą kupić. Miłośnicy adrenaliny mogą wybrać się na przejażdżkę diabelskim kołem, z którego wagoników można zobaczyć całe nadbrzeże. W tym miejscu znajduje się też Akwarium Dwóch Oceanów – Atlantyckiego i Indyjskiego. Na nadbrzeżu możesz też zrobić sobie wyjątkowe zdjęcie z czterema noblistami z RPA. Ich błyszczące postacie są ładnie oświetlone, więc nie przegapisz ich nawet po zmierzchu.

Township
Tym mianem określa się najbiedniejsze dzielnice. Przypominają one favele i slumsy. Niestety, żyje w nich prawie połowa mieszkańców Afryki. Obok przepychu i nowoczesnych budynków wyrastają szopy sklecone z byle czego. Ludzie mieszkają w nich najczęściej bez dostępu to prądu elektrycznego i wody. Jednym z takich miejsc jest Imizamo Yethu Township. Nie zaleca się odwiedzać go na własną rękę, ale można wybrać się na zorganizowaną wycieczkę z przewodnikiem. To właśnie on jest gwarantem bezpieczeństwa. Przewodnik najczęściej jest mieszkańcem dzielnicy, który wszystkich zna. Zazwyczaj pokazuje on wnętrza wybranych domów. Czasem pokazuje też przedszkola i place zabaw. W miejscach takich jak to łatwo docenić dobrobyt, w którym żyjemy.

Meksyk miasto Mexico City. Ciekawostki o stolicy.

Meksyk to jeden z najbardziej malowniczych i ciekawych krajów. Większość turystów kojarzy go z pozostałościami po kulturze majów, jednak to nie jedyne, co może zaproponować zagranicznym podróżnikom.

Czym różni się to miasto od innych europejskich metropolii?

A choćby wielkością, bo to trzecie pod względem wielkości miasto świata. Poza tym panuje tam nieco odmienny klimat. Zazwyczaj dni są ciepłe, a w okresie zimowe poranki zimniejsze i z lokalnymi przymrozkami. Toteż należy wziąć to pod uwagę- rezerwując termin wyjazdu. Najprzyjemniejszymi miesiącami dla przyjezdnych, są w Meksyku marzec i kwiecień oraz październik i listopad, bo panuje tam przyjemna i przyjazna temperatura, której w Europie w tym okresie próżno szukać. Warto też wiedzieć, że w porze deszczowej miasto nawiedzają częste i dosyć ulewne nawałnice, toteż warto zabrać ze sobą parasol do walizki. Jak to mówią przezorny zawsze ubezpieczony i lepiej dźwigać niż ścigać. Pogoda i jej nieprzewidywalność może stać się jedynym, co zapamięta nierozsądny turysta, będąc w Meksyku.



A jak wygląda sprawa przelotu samolotem?

Jest on dosyć długi, gdyż trwa szesnaście godzin i niestety wiąże się z przesiadkami. Do tego należy doliczyć czas, który spędza się na lotnisku podczas wyprawy. To dosyć poważny problem, lecz za to sam lot to fajna sprawa. Załoga personelu dba o to, by turyści nie pomarli z pragnienia i głodu i co jakiś czas serwuje im przekąski i proponuje napój lub wodę. Stewardesy pilnują również tego, by podróżni wypełnili specjalne formularze, które pozwolą im wjechać na teren Meksyku bez żadnych ekscesów prawnych. Trzeba tylko pamiętać, by jeden z egzemplarzy dostarczyć władzom miasta, a drugi mieć przy sobie na wypadek kontroli.

Czy Meksyk miasto- jest bezpieczną metropolią?

Niestety nie, bo to jedno z pierwszych miast na liście, gdzie poziom przestępczości ulicznej jest bardzo wysoki. Dlatego też należy pamiętać, by nie oddalać się od grupy i nie chodzić samemu po zmroku, bo można stać się ofiarą napadu. Należy też nie obnosić się zbytnio z wszelkimi saszetkami, portfelami czy grubo wypchanymi teczkami. To może być ewentualna zachęta do kradzieży. Tutejsi mieszkańcy w tym lokalne złodziejaszki od razu zorientują się, że mają do czynienia z ludźmi majętnymi. Uważać na siebie powinny też samotne kobiety, gdyż ich strój i zachowanie może być wstępem do napaści na tle seksualnym.



A co z opieką medyczną?

Po pierwsze, jeśli choroba turysty nie wymaga hospitalizacji, to może się on leczyć ogólnodostępnymi lekami przywiezionymi z Polski. Natomiast gdy wymaga pilnej interwencji lekarskiej, to warto przed wyjazdem do Meksyku wykupić rodzaj specjalnego ubezpieczenia zdrowotnego. To zapobiegnie eskalacji kosztów i będzie pewnego rodzaju gwarantem, że podróżnemu zostanie udzielona stosowna pomoc.

Meksyk miasto- co warto zwiedzić?

Na pewno piramidę Chichen Itza. To jedyna tak monstrualna pozostałość po kulturze Majów i jeden z cudów świata. W tym kompleksie znajduje się również Kukulkana, czyli świątynia- która rozpala wyobraźnię turystów na całym świecie. Warty zobaczenia jest też Cenote ik kil, czyli, naturalny basen Meksyku, w którym można się nie tylko kąpać, ale też nurkować. Godnym polecenia jest też Cancum, czyli nadmorskie miasteczko z przepięknymi plażami, na których można się opalać i wygrzewać na gorącym piasku.

Z czego jeszcze słynie Meksyk?

Na pewno z el Mariacci, czyli gitarzystów, którzy śpiewają uliczne piosenki i romantyczne serenady. Każdy Meksykanin ma na głowie sombrero, czyli ogromny kapelusz, który chroni go od palącego słońca. Wśród meksykańskich powodów do chwały nie może zabraknąć burritos, nachos, tekilii, no i oczywiście kaktusów, bo to element krajobrazu, który można spotkać na każdym kroku. W ogóle kuchnia meksykańska jest dosyć pikantna, ale lekkostrawna i pożywna. Poza tym Meksykanie to raczej mili ludzie, którzy z życzliwością przyjmują turystów. A to, że im się przyglądają niemal na każdym kroku, wynika raczej ze zwykłej ludzkiej ciekawości i różnić kulturowych niż z niecnych zamiarów.

Co warto zobaczyć w Nowej Zelandii?

Nowa Zelandia to państwo położone na wyspach leżących na Pacyfiku. Składa się z dwóch dużych wysp i kilkunastu mniejszych. Słynie z pięknych widoków i niezwykłych gatunków roślin i zwierząt, których nie można spotkać nigdzie indziej. Najbliższym jej kontynentem jest Australia, która też ukrywa wiele skarbów. Co warto zobaczyć, odwiedzając Nową Zelandię?

Queenstown
To największe miasto w Nowej Zelandii i jedyne, w którym można mówić o bardzo rozbudowanej bazie noclegowej. Populację miasta ocenia się na mniej niż 11 tysięcy osób. To niezwykle mało, jeśli porównamy tę ilość z europejskimi metropoliami. Queenstown jest traktowana przez Australijczyków i Nowozelandczyków jako kurort narciarski. Równocześnie jest też niezłą bazą wypadową do innych miejscowości i atrakcji turystycznych. Queenstown jest też nieoficjalną stolicą sportów ekstremalnych. Nie są to tanie atrakcje, ale przyciągają wiele osób. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się skoki na bungee np. z mostu Kawaru. To właśnie na nim zorganizowano pierwszy skok za pieniądze. Co ciekawe, firma, która się tym zajęła nadal funkcjonuje w tej samej branży. W mieście można też uprawiać przełajową jazdę na rowerze, zjazdy na linie. Nad miastem góruje wzgórze, na które można wjechać specjalną kolejką lub wejść pieszo. Na szczycie znajduje się punkt widokowy, restauracja, sklep z pamiątkami i taras do wspomnianych już skoków na bungee.

Piękno przyrody
Będąc w Nowej Zelandii, musisz liczyć się z tym, że nie zobaczysz tu zbyt wielu zabytków. Największym skarbem tego kraju jest piękno przyrody. To właśnie ono urzeka wielu turystów i sprawia, że chcą wracać po więcej. Piękno przyrody przyciąga tutaj też filmowców i fotografów. Wiele kinowych hitów zostało zrealizowanych właśnie w tej bajkowej krainie. Do najpopularniejszych należy „Władca Pierścieni”, a przygotowana do niego scenografia jest dostępna dla turystów.



Waimangu
To wulkaniczne wzgórza w okolicy miasta Rotorua. To teren objęty silnym działaniem geotermii. Można, więc zaobserwować parę unoszącą się nad ziemią oraz usłyszeć dźwięk gotującego się błota. Koniecznie trzeba uważać, by nie stanąć w niewłaściwym miejscu i nie poczuć mocy geotermii na sobie samym. Charakterystyczny dla tego miejsca jest też zapach siarki. Wiele osób określa go też jako smród zepsutych jajek. Nie wydaje się to być zbyt apetyczne, ale turystom zdaje się to nie przeszkadzać. Mieszkańcy, z kolei są już przyzwyczajeni do panujących warunków. Ciekawostką są miejsca, w których można zażyć kąpieli w ciepłym błocie. Ma to podobno świetne działanie na skórę.

Góra Cooka
To najwyższy szczyt Nowej Zelandii. Niektórzy himalaiści trenują na nim przed wejściem na Mont Everest. Góra jest niezwykle majestatyczna i potężna. Dla turystów dostępne są trasy trekkingowe. Nie są one jednak przeznaczone dla amatorów i osób bez właściwego ekwipunku. Bez niego, lepiej jest usiąść u stóp góry i w milczeniu przyglądać się lodowcom, które nieuchronnie znikają.



Park Narodowy Tongariro
Przez niego przebiega najpopularniejszy jednodniowy szlak pieszy w Nowej Zelandii. W parku możemy zobaczyć Górę Przeznaczenia… a dokładnie Ngauruhoe. To wzniesienie było inspiracją dla Petera Jacksona i stało się legendarną Górą Przeznaczenia w trylogii „Władcy Pierścieni”. Jej charakterystyczną cechą jest śnieg pokrywający szczyt. Dookoła rośnie wysoka trwa, a dookoła nie widać żadnego człowieka. To wymarzone miejsce na kontemplację piękna przyrody. Wybierając się do Parku Narodowego, warto skorzystać z usług profesjonalnego przewodnika, który szczegółowo opowie o mijanych cudach natury.

Milford Sound
Pod tą nazwą ukrywa się fiord, który śmiało można zaliczyć do najpiękniejszych miejsc na świecie. Krystalicznie czysta woda wpływająca pomiędzy skały i obrośnięte roślinnością wysepki wygląda niesamowicie i aż się prosi by ją sfotografować. W tle widać ośnieżone szczyty. Warto też wiedzieć, że na Milford Sound prowadzi wyjątkowo urokliwa droga. Koniecznie trzeba rozglądać się przez okna samochodu żeby nie przegapić licznych jeziorek i wodospadów. Żeby dokładnie obejrzeć wszystkie te cuda, trzeba by na zawsze przeprowadzić się do Nowej Zelandii.

Japonia bez tajemnic. 5 najciekawszych faktów.

Japonia jest niezwykle ciekawym i interesującym miejscem. Jest bardzo odległa nie tylko geograficznie, lecz również obyczajowo i cywilizacyjnie od Polski. Powoduje to, że jeśli ktoś zastanawia się nad dalekimi wakacjami w Azji, z całą pewnością jednym z pierwszych wyborów będzie właśnie Japonia. Dla Europejczyka jest to kraj fascynujący i dziwny zarazem. Powoduje to, że zanim kupi się bilety do Japonii i spakuje walizki, warto zaczerpnąć na temat tego kraju nieco ciekawych informacji.

Japonia to kraj wulkanów i gór

Gdy ktoś słyszy zwrot Japonia bez tajemnic, z reguły wyobraża sobie, że dotyczy to głównie kultury tego kraju. Tajemnice Japonii lepiej jednak rozwiewać od aspektów geograficznych. większość osób wyobraża sobie, że jest to kraj w większości płaski o tylko nielicznych górach, takich jak np. góra Fuji. Okazuje się jednak, że jest wręcz przeciwnie, ponieważ aż około 70% powierzchni tego kraju to pasma górskie. Mało tego, w Japonii znaleźć można około 200 wulkanów, z czego nawet do 80 jest obecnie czynnych. Oprócz wulkanów w ich okolicy znaleźć można ogromną ilość czynnych gorących źródeł, a także gejzerów. Sprzyja to powstawaniu jednego z najciekawszych bogactw Japonii, czyli licznych kąpielisk, w których obowiązują żelazne zasady etykiety. Przykładowo surowo zabronione jest w nich zakłócanie ciszy, czyli np. używanie telefonów komórkowych lub prowadzenie głośnych rozmów.



Japońska kuchnia

Przeciętny Europejczyk kuchnię japońską kojarzy jedynie z Sushi. Mało tego, wielu z nas uważa, że jest to główny składnik japońskiej kuchni, która oprócz tego dania nie jest zbyt różnorodna. Jest to oczywiście bardzo poważny błąd. Przede wszystkim jedna warto nadmienić, że to, co my jako Europejczycy uważamy za sushi, w Japonii jest czymś zupełnie innym, dlatego tez podczas wizyty w tym kraju poleca się skosztowanie tego dania pod najróżniejszymi postaciami, najlepiej w restauracji, która je podaje na ruchomej taśmie.
Jeśli jednak komuś surowa ryba niespecjalnie pasuje w diecie, powinien spróbować w takim razie takich potraw jak:
– udno, czyli specjalnego makaronu podawanego z bulionem,
– ramen — rosół z dodatkami,
– okonomiyaki — placki z dodatkami.
Odwiedzając Japonię, nie można także nie spróbować sprzedawanych tam słodyczy. Słyną bowiem one z tego, że oferowane są w bardzo nietypowych smakach. W japońskim sklepie spotkać można zatem takie produkty jak guma do żucia z pieprzem, czy też lody z papryką lub o smaku pieczonych skrzydełek kurczaka.

Japonia to kraj pracoholików?

Powszechnie uważa się, że Japonia to kraj, gdzie panuje kult pracy, która często przekładana jest ponad życie rodzinne i osobiste. Jest to oczywiście prawda, lecz nie oddaje w pełni tego, jak poważnie traktowane jest życie zawodowe w Japonii. Młodzi Japończycy już od najmłodszych lat uczeni są, jak bardzo ważne jest wywiązywanie się ze swoich obowiązków oraz sumienne pracowanie i uczenie się. Praca ma w Japonii status nadrzędny, a pracodawcy należy się bezwzględny szacunek. Pracoholizmu doświadcza praktycznie każdy japoński pracownik, a śmierć w wyniku przepracowania nie jest czymś niezwykle rzadkim.



Japoński transport

Z uwagi na swoje ukształtowanie geograficzne, rozwinąć się musiał bardzo szczególny rodzaj transportu. Japonia jest krajem dużym, lecz jednocześnie bardzo długim. Problemem zatem byłby tu tradycyjny samochody transport, ponieważ długość kraju, a także liczne pasma górskie, ograniczają możliwość budowania szybkich dróg i autostrad. Środek transportu musi być zatem bardzo szybki, a jednocześnie pozwalający na małą ilość szlaków. Idealnie w tym, celu sprawdza się super szybka kolej, z której słynie Japonia. Standardem jest, że pociągi docierają do wszystkich większym miast Japonii z niezwykłą prędkością, która wynosi ponad 400 km/h, a także z ogromną punktualnością. Niestety Japonia słynie także z bardzo mocno obciążonej kolei, w której panuje niespotykany nigdzie indziej tłok.

Edukacja w Japonii

Każdy polski uczeń przyzwyczajony jest do 2 miesięcy wakacji oraz ferii zimowych i bożonarodzeniowych. Nauka w Japonii wygląda jednak zupełnie inaczej. Tutaj rok szkolny podzielony jest na 3 semestry, które oddzielone od siebie są zaledwie miesięcznymi wakacjami i łącznie trzema tygodniami ferii.