Nowa Zelandia to państwo położone na wyspach leżących na Pacyfiku. Składa się z dwóch dużych wysp i kilkunastu mniejszych. Słynie z pięknych widoków i niezwykłych gatunków roślin i zwierząt, których nie można spotkać nigdzie indziej. Najbliższym jej kontynentem jest Australia, która też ukrywa wiele skarbów. Co warto zobaczyć, odwiedzając Nową Zelandię?

Queenstown
To największe miasto w Nowej Zelandii i jedyne, w którym można mówić o bardzo rozbudowanej bazie noclegowej. Populację miasta ocenia się na mniej niż 11 tysięcy osób. To niezwykle mało, jeśli porównamy tę ilość z europejskimi metropoliami. Queenstown jest traktowana przez Australijczyków i Nowozelandczyków jako kurort narciarski. Równocześnie jest też niezłą bazą wypadową do innych miejscowości i atrakcji turystycznych. Queenstown jest też nieoficjalną stolicą sportów ekstremalnych. Nie są to tanie atrakcje, ale przyciągają wiele osób. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się skoki na bungee np. z mostu Kawaru. To właśnie na nim zorganizowano pierwszy skok za pieniądze. Co ciekawe, firma, która się tym zajęła nadal funkcjonuje w tej samej branży. W mieście można też uprawiać przełajową jazdę na rowerze, zjazdy na linie. Nad miastem góruje wzgórze, na które można wjechać specjalną kolejką lub wejść pieszo. Na szczycie znajduje się punkt widokowy, restauracja, sklep z pamiątkami i taras do wspomnianych już skoków na bungee.

Piękno przyrody
Będąc w Nowej Zelandii, musisz liczyć się z tym, że nie zobaczysz tu zbyt wielu zabytków. Największym skarbem tego kraju jest piękno przyrody. To właśnie ono urzeka wielu turystów i sprawia, że chcą wracać po więcej. Piękno przyrody przyciąga tutaj też filmowców i fotografów. Wiele kinowych hitów zostało zrealizowanych właśnie w tej bajkowej krainie. Do najpopularniejszych należy „Władca Pierścieni”, a przygotowana do niego scenografia jest dostępna dla turystów.



Waimangu
To wulkaniczne wzgórza w okolicy miasta Rotorua. To teren objęty silnym działaniem geotermii. Można, więc zaobserwować parę unoszącą się nad ziemią oraz usłyszeć dźwięk gotującego się błota. Koniecznie trzeba uważać, by nie stanąć w niewłaściwym miejscu i nie poczuć mocy geotermii na sobie samym. Charakterystyczny dla tego miejsca jest też zapach siarki. Wiele osób określa go też jako smród zepsutych jajek. Nie wydaje się to być zbyt apetyczne, ale turystom zdaje się to nie przeszkadzać. Mieszkańcy, z kolei są już przyzwyczajeni do panujących warunków. Ciekawostką są miejsca, w których można zażyć kąpieli w ciepłym błocie. Ma to podobno świetne działanie na skórę.

Góra Cooka
To najwyższy szczyt Nowej Zelandii. Niektórzy himalaiści trenują na nim przed wejściem na Mont Everest. Góra jest niezwykle majestatyczna i potężna. Dla turystów dostępne są trasy trekkingowe. Nie są one jednak przeznaczone dla amatorów i osób bez właściwego ekwipunku. Bez niego, lepiej jest usiąść u stóp góry i w milczeniu przyglądać się lodowcom, które nieuchronnie znikają.



Park Narodowy Tongariro
Przez niego przebiega najpopularniejszy jednodniowy szlak pieszy w Nowej Zelandii. W parku możemy zobaczyć Górę Przeznaczenia… a dokładnie Ngauruhoe. To wzniesienie było inspiracją dla Petera Jacksona i stało się legendarną Górą Przeznaczenia w trylogii „Władcy Pierścieni”. Jej charakterystyczną cechą jest śnieg pokrywający szczyt. Dookoła rośnie wysoka trwa, a dookoła nie widać żadnego człowieka. To wymarzone miejsce na kontemplację piękna przyrody. Wybierając się do Parku Narodowego, warto skorzystać z usług profesjonalnego przewodnika, który szczegółowo opowie o mijanych cudach natury.

Milford Sound
Pod tą nazwą ukrywa się fiord, który śmiało można zaliczyć do najpiękniejszych miejsc na świecie. Krystalicznie czysta woda wpływająca pomiędzy skały i obrośnięte roślinnością wysepki wygląda niesamowicie i aż się prosi by ją sfotografować. W tle widać ośnieżone szczyty. Warto też wiedzieć, że na Milford Sound prowadzi wyjątkowo urokliwa droga. Koniecznie trzeba rozglądać się przez okna samochodu żeby nie przegapić licznych jeziorek i wodospadów. Żeby dokładnie obejrzeć wszystkie te cuda, trzeba by na zawsze przeprowadzić się do Nowej Zelandii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *